Zatroskał się Zbyszko usłyszawszy te słowa, gdyż dotąd o tym nie pomyślał. W tej chwili jednak weszła księżna z Jagienką z Długolasu i z innymi dwórkami, więc skoczył pokłonić się pani, ona zaś powitała go jeszcze łaskawiej od księcia i zaraz poczęła mu mówić o spodziewanym przyjeździe Juranda. Oto misy dla nich zastawione, a ludzie wysłani, by ich przeprowadzić wśród zamieci. Z wieczerzą wigilijną czekać już dłużej niepodobna, bo pan tego nie lubi, ale oni pewnie zjadą, nim wieczerza się skończy. .
Isaac wzmógł nacisk na lewą dłoń - zrobił to nader łagodnie i ostrożnie - natychmiast ją uniósł i przesunął do góry. Muskając mięciutką gorącą skórę, wędrował ręką tam i z powrotem, pieszcząc delikatny łuk brzucha, wystające żebra, wklęśnięty mostek i niewiarogodnie jędrną i krągłą... Wolno, wolniutko położył dłoń na niewielkiej, cudownie gładkiej piersi, czując uległą i zmieniającą się miękkość brodawki. Nichole Faysonnt cichutko jęknęła. Czując, jak pod wpływem łagodnego i miarowego nacisku dłoni fascynująca sutka zaczyna powoli twardnieć, profesor Isaac uświadomił sobie - podobnie jak budząca się Nichole - że komórki jamiste jego ciała żyją najwyraźniej własnym życiem i są całkowicie niezależne od jego woli. Przez następne siedem czy osiem minut dwoje naukowców - mistrz i uczennica - spoczywali na grubym, sprężystym materacu, nie wypowiadając ani słowa. Leżeli w absolutnym bezruchu, ponieważ żadne z nich nie chciało powstrzymać fali stale rosnącego pożądania. Ranek. W pokoju robiło się coraz cieplej. Stykające się części ich ciał pokryła cieniutka warstwa potu. Ręka Isaaca ruszyła bezwiednie w dół, jeszcze mocniej podrażniając wzwiedzioną sutkę, i wtedy Nichole nie wytrzymała. Jęknęła głośno i ulegle i obróciła się twarzą do niego.. Jestem Thor, bóg piorunów. Bóg deszczu. Bóg wysoko spiętrzonych chmur. Bóg błyskawic. Bóg prądów morskich. Bóg cząsteczek Bóg sił wiążących i nadających kształt. Bóg wiatru. Bóg dojrzewających upraw. Bóg młota Mjóllnira.. Walki na tyłach były jednak wyniszczające, mordercze, a przede wszystkim destabilizu-. Zestarzał, nie odstąpi od niej.". - Witam, ekscelencjo.. - Drażnić mnie już zaczyna ten festiwal szpiegów powiedziała z przekąsem Francesca, przybierając wygodniejszą pozycję na hebanowym krześle. - Henselt z Kaedwen niedawno przysłał mi „konsula", Dijkstra skierował do Dol Blathanna „misję handlową". A teraz sam arcyszpicel Vattier de Rideaux! Ach, a wcześniej kręcił się tu Stefan Skellen, Wielki Cesarski Nikt. Ale nie udzieliłam mu posłuchania. Ja jestem królową, a Skellen jest nikim.. - To będzie również miało konsekwencje - zauważył Brooks. Co to znaczy "przez jakiś czas"? To nienaturalna sytuacja.. - Powtarzam, coś takiego nie istnieje - oświadczył profesor Binns, przerzucając swoje notatki. - Nie ma żadnej Komnaty Tajemnic i żadnego potwora.. Wracający z ataku na janczarów Skrzetuski i obaj odcięli.